Ola Bystry. Przewodniczka po kolorach


Czas czytania 10 minut

Ola Bystry jest twórczynią pracowni Dzikie Barwy, która wymyśliła sobie zawód i od lat – jako przewodniczka po kolorach – zaprasza do swojego świata tych, którzy czują potrzebę poznania przyrody w sposób twórczy. Studia na łódzkiej ASP pozwoliły jej poznać siebie i swoje potrzeby. Teraz swoim sposobem na życie w harmonii, może dzielić się z innymi.

Zdjęcie Marta Kowalska FotografiaMieszkam w…

Starej oborze przekształconej na dom, w niezaludnionej wsi 40 km od Łodzi.

 


Z wykształcenia jestem…

Projektantką tkanin artystycznych i użytkowych. Ukończyłam dawny Wydział Tkaniny i Ubioru na ASP w Łodzi.

 


Wykształcenie dało mi…

Możliwość poznania wielu technik artystycznych oraz poszukiwania swojego języka wyrazu. Podczas studiów wniknęłam w świat artystów, projektantów, przez 5 lat żyłam głównie sztuką, kulturą, dizajnem. Mogłam tego dobrze posmakować, poczuć, rozsiąść się tu i tam. Dowiedziałam się wtedy ważnej rzeczy o sobie samej, że najważniejsza dla mnie jest życiowa równowaga, że choć potrafię być artystą totalnym, to tego nie chcę.

Zdjęcie Justyna Musiał Fotografia

Z zawodu jestem…

Przewodniczką po kolorach. Ja ten zawód sobie wymyśliłam, stworzyłam miejsce pracy idealne dla siebie i swoich potrzeb. 11 lat temu zaczęłam zajmować się barwnikami roślinnymi i ich zastosowaniem w twórczych działaniach. Równocześnie upowszechniałam zdobytą wiedzę i dzieliłam się doświadczeniem na warsztatach, blogu, podczas spotkań. Tak powstała pracownia Dzikie Barwy.

 


Mój zawód jest dla mnie…

Sposobem na życie w harmonii. Jest tutaj po trochu wszystkiego: sztuki, projektowania, przyrody, badań naukowych, eksperymentów, samotności, pracy z ludźmi, podróży, historii, rzemiosła, techniki i botaniki. To praca w cyklach natury, działam na zewnątrz od wiosny do jesieni, co oznacza, że wtedy prowadzę najwięcej zajęć, mam częsty bezpośredni kontakt z ludźmi, wyprowadzam na świat to, nad czym pracowałam zimą, zbieram rośliny, podróżuję, eksperymentuję i dosłownie spędzam czas na zewnątrz, czyli na dworze. Zimą zaś działam do wewnątrz, spokojniej, ciszej, wtedy pracuję w skupieniu nad recepturami, tworzę kolory, kredki, farby, kataloguję wiedzę i spisuję wnioski z wielu działań, zgłębiam literaturę, piszę artykuły, planuję działania na nowy sezon. To się dzieje w samotności, w pracowni.

 


W tym zawodzie nauczyłam się, że…

Dobrze jest poznać swoje mocne i słabe strony. Najpierw skupić się na mocnych, nadać im tempa, siły i na tej dobrej, karmiącej fali pracować nad słabościami. Ale to chyba można powiedzieć o każdym zawodzie. [uśmiech]

Zdjęcie Justyna Musiał Fotografia

Moi klienci to…

Przekrój odbiorców jest szeroki, zmienny. To każdy, kto czuje potrzebę poznania przyrody, spróbowania działań twórczych. Najmłodsi mają po kilka lat, najstarsi prawie sto.

 


Najwięcej czasu w ciągu dnia poświęcam na…

To zależy od pory roku (jak pisałam wyżej). Poza wszelkimi trybami najczęściej rozmyślam i planuję, roztaczam wizje.

 


Praca jest dla mnie…

To sposób wymiany moich zasobów, np. czasu, zaangażowania, wiedzy i umiejętności na inne dobra, np. satysfakcję, relacje, pieniądze. Staram się, aby ta wymiana była przyjemna, wartościowa, karmiąca. Dająca efekt win-win.

Zdjęcie Marta Kowalska Fotografia

Początki swojej pracy wspominam…

Bardzo miło. Choć pierwsze kilka moich prac nie było związanych z tworzeniem, to poznałam tam świetnych ludzi. Te lata pokazały mi także, że faktycznie wszystkie umiejętności mogą się kiedyś przydać i warto umieć być elastycznym. Obecna praca nie zapowiadała się jako biznes, a swobodne działanie wynikające z pasji, więc jej początki również wspominam jako czas lekkości, zaspokajania ciekawości, odkrywania nowego świata.

 


Z pewnością nie jest to praca dla…

Osoby, która potrzebuje codziennie robić to samo i mieć przewidywalne życie. Ani dla kogoś, kto lubi dostawać zadania z zewnątrz. Tutaj wszystkie zadania i projekty wymyśla się sobie samemu, by potem je wykonać i równolegle rewidować ich sens, kierunek działania. Trzeba być bardzo otwartym i czułym na drobne sygnały zwiastujące powodzenie pomysłów. Trochę jak trendsetter.

 


Moja rada dla zainteresowanych pracą w zawodzie, który wykonuję, to…

Nie mam rady dotyczącej tego konkretnie zawodu. Za to chyba najbardziej uniwersalna podpowiedź to: znajdź to, co kręci cię najbardziej i zacznij się na tym skupiać. Planuj długofalowo, ale zarazem bądź spontaniczny. Pielęgnuj ciekawość.

Zdjęcie Ola BystryMoje najważniejsze narzędzie pracy to…

Uważność, ciekawość, konsekwencja. Bez ich codziennego udziału zatrzymałabym się na początku drogi.

 


Gdybym nie robiła tego, co teraz, to pewnie…

Mogłabym projektować scenografię w teatrze lub zawodowo tańczyć. Zawsze mnie ciągnęło tam, gdzie łączy się literatura, architektura, kostium, muzyka, głos, taniec…

 


Dzień pracy zaczynam o…

Pracę w pracowni rozpoczynam dopiero o 9, niestety jestem typem sowy.

Zdjęcie Marta Kowalska Fotografia

Najtrudniejsze w mojej pracy…

Obecnie najtrudniej mi działać w mediach społecznościowych, których algorytmy nie służą mi. Mimo radości ze stworzenia sporej grupy odbiorców (bez jednej reklamy) zaczyna mi być trudno ich wszystkich zaspokoić, odpowiedzieć na każde pytanie, komentarz. Wierzę, że przyjdzie dzień, gdy nasi odbiorcy po prostu będą nas odwiedzać fizycznie lub na stronie www, a media społecznościowe nie będą już potrzebne.

 


Inspiracji szukam…

W sobie i w świecie. Dawniej chodziłam na wystawy, do muzeów sztuki, galerii. Potem zaczęłam chodzić do lasu, na łąki. Ostatnie kilka lat zaś wertuję stare księgi, receptury i wskazówki z czasów od XIII do XIX wieku i staram się je przetłumaczyć na współczesny język.

 


Konkurencja to dla mnie…

Nie nazwałabym ich konkurencją, to po prostu osoby czujące podobnie lub działające podobnie do mnie.

Zdjęcie Ola BystryNigdy nie zdobędę się na to, aby…

Nie wiem, czas pokaże.

 


Pierwsze zarobione pieniądze wydałam na…

Nie pamiętam dokładnie, ale chyba to był walkman z radiem. Miałam kilkanaście lat i to była praca wakacyjna.

 


Największy sukces…

To, że zamiast słuchać głosów z zewnątrz, zaczęłam słuchać tego z wewnątrz.

Zdjęcie Ola BystryNajwiększa porażka…

Nie mam tego słowa w słowniku, wszystko jest dla mnie lekcją, okazją do weryfikacji, nauki, refleksji. Niektóre z nich są trudniejsze lub zrozumienie ich zajmuje więcej czasu. Zarazem wtedy najwięcej się uczę, to kroki milowe w życiu.

 


Nie wyobrażam sobie życia bez…

Miłości. Reszta ważnych „rzeczy” to jej pochodne.

 


Jako dziecko marzyłam…

Po pierwsze, aby żyć wśród Indian Ameryki Północnej, dzieląc ich kodeks honoru, spędzać czas konno na preriach, rozumieć i potrafić czytać dziką przyrodę oraz ludzkie emocje. Czułam, że ich kultura jest mi bliższa niż ta, w której wzrastam. Po drugie, aby zostać tancerką, np. baletu. W głowie dziecka to się wcale nie wykluczało [uśmiech]

 


Po pracy to czas…

Dla mnie i dla rodziny. Chodzimy do lasu, nad rzekę, rysujemy, gramy, rozmawiamy.

Zdjęcie Dawid BystryTo, co lubię robić najbardziej, to…

Pływać, tańczyć, czytać, spacerować. Lubię też nic nie robić, lenić się i patrzeć w niebo, w sufit. Wtedy często wpadam na dobre pomysły.

 


Jestem dumna z…

Tego słowa też nie używam [uśmiech]. Lubię się z czegoś cieszyć, lubię sobie i innym ludziom kibicować, gratulować. Lubię czuć wdzięczność.

 


Najważniejsza decyzja w moim życiu to…

Dać sobie szansę w tym i owym. Czyli odważyć się na wiele. Trudno powiedzieć, która ostatecznie decyzja była najważniejsza.

 


Największym szaleństwem w moim życiu było…

Szalone były różne podróże autostopem po dzikich rubieżach Europy. Ale wierzę, że jeszcze wiele szaleństw przede mną.

Zdjęcie Dawid Bystry

Najważniejsze słowa, jakie usłyszałam…

Przeczytałam, nie usłyszałam. Ale to mi ustawiło życie: „Jesteś falą na oceanie, która zrozumiała, że jest oceanem”.

 


Chciałabym się jeszcze nauczyć…

Mniej się martwić.

 


Mój kraj to dla mnie…

Miejsce na ziemi, gdzie przyszłam na świat i żyję obecnie.

 


Kultura jest dla mnie…

Sposobem wyrazu dla ludzkiej wrażliwości oraz sposobem zaspokajania jej. Jest dla mnie ważna, bo buduje mosty między różnymi sposobami życia, postrzegania.

 


Mój cel…

Cieszyć się życiem i doświadczać go stale.

 



Wysłuchała Maja Ruszkowska-Mazerant

redaktorka naczelna PURPOSE

 

Zobacz więcej na stronie Dzikie Barwy >>TUTAJ<<


Cały artykuł jest dostępny bezpłatnie dla naszych zarejestrowanych czytelników.

ZAREJESTRUJ SIĘ

Zyskujesz bezpłatny dostęp do wszystkich treści PURPOSE – magazynu i portalu branżowego dla twórców sektora kreatywnego.
Wywiady z praktykami, artykuły poradnikowe, analizy, warsztaty. Dołącz do czytelników PURPOSE.

dołącz teraz


jeżeli już posiadasz konto.