Ada Rybka. Artystka


Czas czytania 10 minut

Malarka, graficzka, projektantka biżuterii i edukatorka. Ukończyła Liceum Sztuk Plastycznych oraz Akademię Sztuk Pieknych. Łączy wiele ról, ale w każdej z nich najważniejsze są dla niej autentyczność i wierność sobie. Od 2017 roku prowadzi Fundację Up-life, zajmującą się edukacją poprzez sztukę. W wywiadzie mówi szczerze o swojej drodze, o kulisach pracy artystycznej i o tym, jak z chaosu, zmęczenia czy nawet choroby potrafi narodzić się coś zupełnie nowego.

Ada Rybka. Zdjęcie Marta Libiszowska

Mieszkam w… od 1990 roku, z małą przerwą w Łodzi.


Z wykształcenia jestem… technikiem sztuk plastycznych. Edukację rozpoczęłam w Liceum Sztuk Plastycznych w Zduńskiej Woli, gdzie obroniłam dyplom w zakresie specjalności formy użytkowe ze specjalizacją tkanina artystyczna. Po dyplomie zdawałam do Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi (wówczas jeszcze Państwowej Szkoły Sztuk Plastycznych) na Wydział Tkaniny i Ubioru, ale ostatecznie dopiero za drugim podejściem dostałam się na Wydział Edukacji Wizualnej, gdzie studiowałam w pracowniach malarstwa, grafiki warsztatowej oraz projektowania graficznego.


Wykształcenie dało mi… solidną bazę, podstawy warsztatu artystycznego, ale też coś więcej niż umiejętności praktyczne. Po latach, podczas pracy dydaktycznej, uświadomiłam sobie, że otrzymałam również narzędzie do pracy z emocjami, umiejętność budowania własnej tożsamości i pewności siebie.

Pracownia Ady Rybki, Łódź, Księży Młyn. Zdjęcie: Dom Fotografii i Psychoterapii Agnieszka Furtak


Z zawodu jestem… malarką, graficzką, artystką wizualną i od kilku lat również projektantką biżuterii, a z racji tego, że od 2017 roku prowadzę Fundację Up-life, zajmującą się edukacją poprzez sztukę, to bywam też edukatorką.


Mój zawód jest dla mnie… pasją, sposobem na życie i odkrywaniem świata oraz przekazywaniem ważnych dla mnie wartości.


W tym zawodzie nauczyłam się, że… nie tylko w pracy, ale również w życiu bardzo ważna jest cierpliwość, konsekwencja, wiara we własne możliwości i chwytanie każdej chwili. Nauczyłam się też tego, że sam proces twórczy to zaledwie kropelka w oceanie wielu innych zadań – spotkań, rozmów, nawiązywania kontaktów, prowadzenia mediów społecznościowych, pokazywania się na targach, zajmowania się marketingiem, reklamą. Bycia własną asystentką, agentką, fotografką, sekretarką, promotorką i sprzedawcą. Tak właśnie jest w moim przypadku.

Dyptyk z cyklu „Taki pejzaż” drzeworyt/linoryt/gipsoryt. Format: 12x18 cm, 2025


Moi klienci to… świetni ludzie, miłośnicy i kolekcjonerzy sztuki, z którymi łączy mnie swoista niewidzialna więź, porozumienie umysłów i serc, wspólne wartości. Jeśli chodzi o biżuterię, moimi odbiorczyniami (bo to w większości kobiety) są osoby zdecydowanie nieszablonowe, odważne i sięgające po swoją moc oraz dbające o środowisko, gdyż moja biżuteria powstaje z surowców wtórnych.


Najwięcej czasu w ciągu dnia poświęcam na… pracę. Ale bywa też, że sporo czasu potrzebuję na regenerację, np. po targach, dniach otwartych pracowni czy prowadzonych warsztatach, gdyż po pierwsze, dając z siebie minimum 108% przy ilości aktywności, które wykonuję, potrafię szybko się spalać, a po drugie, po przebytych chorobach przewlekłych mój organizm zwyczajnie tego potrzebuje.


Praca jest dla mnie… spełnieniem, realizacją potrzeby wolności i niezależności. Jest też możliwością wyrażania siebie na wiele różnych sposobów, stąd tak wiele dziedzin, których dotykam. Praca edukacyjna z kolei jest też poszerzaniem, budzeniem świadomości, wspieraniem innych w procesach twórczych, czasem również terapeutycznych.

Ada Rybka w swojej pracowni na Księżym Młynie w Łodzi. Zdjęcie: Dom Fotografii i Psychoterapii Agnieszka Furtak

Początki swojej pracy wspominam… głównie z podziwem dla samej siebie. Jeszcze podczas studiów podjęłam pracę w branży reklamowej, współpracując ze studiem graficznym. Marzyło mi się robienie wielkiej sztuki projektowej, ale wówczas rzeczywistość okazała się machiną, w której to głównie klient decydował, co jest estetyczne i dobre. To był trudny czas, ale jednocześnie bardzo pouczający. Po ponad dekadzie życia w trybie bycia pod nieustającym napięciem i w gotowości realizowania zleceń „na wczoraj” nowotwór otworzył przede mną nowe możliwości. W obliczu słabych rokowań wróciłam do malarstwa i tak w konsekwencji powstał projekt/marka Up-life oraz fundacja o tej samej nazwie. Zaczęłam zajmować się edukacją, projektowaniem toreb z nieaktualnych reklam, aż wreszcie również projektowaniem biżuterii, o którym marzyłam jeszcze w podstawówce.


Z pewnością nie jest to praca dla… osób potrzebujących przewidywalności, stabilizacji, niecierpliwych, nastawionych na szybkie rezultaty oraz takich, które nie lubią kontaktu z ludźmi.


Moja rada dla zainteresowanych pracą w zawodzie, który wykonuję, to… wychodzić poza schematy, poszukiwać, eksperymentować, mieć otwarty umysł i nie traktować osobiście opinii innych (nie każdemu będzie się podobać to, co robimy). Niezwykle ważna jest również umiejętność dostrzegania potencjału tam, gdzie według większości nie ma na to szans, i wykorzystywanie porażek do wyciągania wniosków oraz nauki. Czasem porażka może stać się największym błogosławieństwem i długo poszukiwanym środkiem wyrazu.

Tryptyk „Zboża” assamblage, Format: 30x40 cm, 2024


Moje najważniejsze narzędzie pracy to… wyobraźnia, otwartość na zmiany.


Gdybym nie robiła tego, co teraz, to pewnie… zajmowałabym się muzyką.


Dzień pracy zaczynam o… w zależności od możliwości. Idealny dzień pracy to dla mnie taki, kiedy przed pracą mam czas na wszystko to, co jest niezbędne dla mojego zdrowia, czyli ćwiczenia fizyczne, medytacja i ciepłe śniadanie.


Najtrudniejsze w mojej pracy… to ilość pomysłów, które mnie atakują, i skupienie się na jednym projekcie oraz konsekwencja w jego realizacji.


Inspiracji szukam… zazwyczaj sama przychodzi, po prostu obserwuję otaczający mnie świat.


Konkurencja to dla mnie… zdecydowanie inspiracja, nigdy zagrożenie. Postrzegam innych artystów i projektantów jako możliwość do wspólnych działań i rozwoju.


Nigdy nie zdobędę się na to, aby… zapomnieć o moich wartościach na rzecz korzyści finansowej.

Prace z cyklu „Taki pejzaż – zapisy przestrzeni”, assamblage. Format: 20x20 cm, 2024


Pierwsze zarobione pieniądze wydałam na… to było jeszcze w liceum, więc raczej słabo pamiętam, ale prawdopodobnie były to farby i jakiś album z malarstwem.


Największy sukces… to, że żyję i mogę zajmować się sztuką. To spokój i spełnienie. Aktualnie też bardziej przyziemnie – nowa pracownia na Księżym Młynie w Łodzi.


Największa porażka… brak dbałości o zachowanie równowagi pomiędzy działaniem a odpoczynkiem.


Nie wyobrażam sobie życia bez… malarstwa, muzyki i bliskich relacji z ludźmi.


Jako dziecko marzyłam… żeby być artystką.


Po pracy to czas… kiedy lubię ładować baterie. Niekiedy odcinając się od świata, a innym razem zaś przebywaniem z ludźmi i długimi rozmowami.


To, co lubię robić najbardziej, to… malować, podróżować i nie analizować.

„Ocean szczęścia” akryl na impregnowanej tekturze. Format: 5x5 cm, 2022 Jestem dumna z… tego, że pomimo wielu trudności nigdy się nie poddałam, i oczywiście z mojej córki, która kroczy własną ścieżką, podejmując odważne decyzje i którą żartobliwie nazywam „najlepszym projektem mojego życia”.


Najważniejsza decyzja w moim życiu to… kontynuacja studiów pomimo trudnej sytuacji życiowej i porzucenie pracy w branży reklamowej.


Największym szaleństwem w moim życiu było… większość rzeczy, które robię i decyzji, które podejmuję, to szaleństwo według wielu norm, a dla mnie to standard, więc raczej trudno mi to ocenić.


Najważniejsze słowa, jakie usłyszałam… Pamiętaj, że z każdej sytuacji jest wyjście, trzeba tylko wszystko dobrze zorganizować oraz Skupiaj się na rozwiązaniach, nie na problemach.


Chciałabym się jeszcze nauczyć… całego mnóstwa rzeczy, np. prowadzić auto i zarabiać adekwatnie do czasu, jaki poświęcam na pracę [uśmiech]. Cały czas uczę się czegoś nowego i jestem w nieustającym procesie.


Mój kraj to dla mnie… miejsce, w którym się urodziłam, i język, którym potrafię się najpełniej wyrażać.


Kultura jest dla mnie… wspólną przestrzenią spotkania i miejscem na dialog.


Mój cel… tworzyć dla pożytku innych i dawać ludziom radość.

 

Wysłuchała Maja Ruszkowska-Mazerant
Redaktorka naczelna PURPOSE

Zdjęcia: dzięki uprzejmości Ady Rybki



Dowiedz się więcej na: www.adarybka.art oraz
www.uplife.pl

 

Cały artykuł jest dostępny bezpłatnie dla naszych zarejestrowanych czytelników.

ZAREJESTRUJ SIĘ

Zyskujesz bezpłatny dostęp do wszystkich treści PURPOSE – magazynu i portalu branżowego dla twórców sektora kreatywnego.
Wywiady z praktykami, artykuły poradnikowe, analizy, warsztaty. Dołącz do czytelników PURPOSE.

dołącz teraz


jeżeli już posiadasz konto.