Jak ludzie teatru mogą pomóc w prowadzeniu biznesu?


Czas czytania 13 minut

Czy twórcy pracujący w teatrze mogą pomóc w rozwoju biznesu? Jak doświadczenie ludzi kultury może przyczynić się do lepszej pracy projektowej w przedsiębiorstwach? Na czym może polegać współpraca kultury i biznesu? Warto zauważyć, że nie jest to współpraca oczywista. Wymaga odwagi w nowym, niekonwencjonalnym podejściu do wykorzystywania zdolności twórców kultury do wzbogacania działalności firm. A w „świecie, w którym kompetencjami przyszłości mają być kreatywność, krytyczne myślenie, komunikacja i kooperacja, ludzie kultury okazują się hubami wiedzy”. Na pytania odpowiada dr Tomek Ciesielski – trener, badacz strategii twórczych i choreograf.

Na zdjęciu Tomek Ciesielski. Łukasz Zborowski (c)ŁSSECzy sztuka i działania kreatywne „produkowane w teatrze” mogą być narzędziem wspierającym procesy biznesowe czyli prowadzenie interesu przedsiębiorców? Czego przedsiębiorcy mogą nauczyć się w teatrze?

Tak naprawdę oba te pytania wymagają innych odpowiedzi – w obu przypadkach twierdzących. W kontekście biznesu teatr zwykle pojawia się jako element rozrywkowy dodany do firmowego eventu. Współczesna sztuka performatywna bardzo świadomie kontestuje takie postrzeganie swojej roli. Artyści coraz częściej stają się agentami zmiany społecznej. Szukają sposobów tworzenia wydarzeń, które nawet jeśli nie mogą zmienić rzeczywistości, to stwarzają uczestnikom możliwość doświadczenia jej inaczej – także w zakresie własnego działania i sprawstwa. Tworzą tym samym narzędzia i kompetencje w zakresie projektowania tego, co biznes określa jako user experience albo customer experience.

Innymi słowy, celem nie jest już wyłożenie widzom jakiejś prawdy o świecie w atrakcyjny i przekonujący sposób. Chcemy raczej modelować sytuację, w której uczestnik pozostaje sprawczy i może bezpiecznie – w oparciu o własne wartości i perspektywy – doświadczyć wybranego kawałka rzeczywistości.

W teatrze może to oznaczać np. wejście w środek sytuacji bycia w podróży, której cel nie jest znany, ale trzeba iść dalej. Tak jest w naszym spektaklu „Odyseja”, granym na dworcach z widzami podążającymi za tancerzami z indywidualnymi zestawami słuchawkowymi. Dzięki temu sami mają okazję przeżyć nieoczywistą podróż w głąb siebie. Te same rozwiązania, których używamy w spektaklu, mogą pomóc klientowi lub partnerowi biznesowemu zrozumieć sposób działania i cele danej organizacji, poznać kluczowe dla niej odpowiedzi na pytania „dlaczego?” i „jak?”, a jeśli trzeba, także „co?”. Zrozumiałość i wartość takiej propozycji dla przedsiębiorców sprawdziliśmy już kilka razy, ostatnio podczas Rethink Digital Fest w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Początkowe wątpliwości uczestników będących na codzień daleko sztuki szybko ustępowały uśmiechowi i zanurzeniu się w stworzonym przez nas świecie.

Jednocześnie w teatrze dysponujemy również unikalną wiedzą i doświadczeniem w działaniach w zmieniającym się, zróżnicowanym środowisku. Ciągłe zmiany warunków brzegowych (np. czasu, interesariuszy, budżetu, zespołu) realizacji zadania i ograniczone zasoby wobec ambitnych celów to dla nas codzienność. Do tego sytuacje, z którymi się spotykamy, są często związane z ogromnym ryzykiem tak dla organizacji, jak indywidualnych jednostek. Wykształciliśmy i dalej rozwijamy wiele metod radzenia sobie z nimi, którymi możemy się dzielić – w szczególności jeśli mówimy o zespołowych procesach twórczych i rozwiązywaniu problemów.

Do jakiego typu firm i organizacji skierowana może być oferta teatrów, instytucji kultury?

Organizacje, które mają zespoły innowacji, działy kreatywne lub realizują działania w trybie projektowym, są najbardziej naturalnym odbiorcą. W tych przypadkach adaptacja naszych propozycji do ich potrzeb jest najszybsza i współpraca najłatwiejsza – od razu wiemy, jak się spotkać. Prawda jest jednak taka, że potrzeba innowacji organizacyjnej albo lepszego zarządzania zespołem o niekiedy bardzo egzotycznym składzie może pojawić się wszędzie.


Poprzez personalne polecenie zyskaliśmy nietuzinkowego dla nas partnera. Chociaż mogłoby się wydawać, że teatr i firma windykacyjna są odległe od siebie, okazało się, że nasza wiedza i doświadczenie mogą być wartościowe dla kadry menadżerskiej także w takim przypadku. Dość niespodziewanie spotkaliśmy się z zespołem działającym z trudnym klientem i pod dużą presją stresu, a to coś, co świetnie znamy z teatru. Wartościowe okazały się zarówno nasze konkretne praktyki, jak i narzędzia do tworzenia rozwiązań w sposób zespołowy.

Oczywiście, nie każda instytucja kultury jest gotowa już teraz tworzyć taką ofertę. Wymaga to pewnego poziomu profesjonalizacji i autorefleksji. Po tym musi nastąpić zrozumienie języka biznesu, ale akurat poznawanie różnych sposobów komunikacji to też sedno pracy w teatrze.

 

Zarządzanie to raczej domena przedsiębiorców, a nie ludzi kultury… Kultura nie jest miejscem, gdzie w pierwszej kolejności przedsiębiorca będzie szukał rozwiązań dot. rozwoju swojego biznesu. Jakimi argumentami można go przekonać?

Myślę, że największą wartością jest szczególne doświadczenie pracy z drugim człowiekiem, jakie niesie teatr. Przekazywanie złożonej wiadomości setkom różnych odbiorców na widowni oraz tworzenie tego komunikatu w gronie ludzi, dla których kształt spektaklu i ich rola w nim jest często kwestią najważniejszą i decydującą o przyszłym życiu to procesy bardzo intensywne i unikalne.

Jednocześnie kultura skupia ludzi, którzy są niebywale kreatywni, proaktywni i przy tym wytrenowani w zmienianiu perspektyw. Biznes dotychczas dość rzadko korzystał z ich doświadczeń. Jednak w świecie, w którym kompetencjami przyszłości mają być kreatywność, krytyczne myślenie, komunikacja i kooperacja, ludzie kultury okazują się hubami wiedzy.

 

Zrównoważony rozwój jest postrzegany głównie przez pryzmat środowiskowy. Czy proces twórczy może/powinien być zrównoważony? Czym tak naprawdę jest zrównoważony rozwój?

Koncepcja zrównoważonego rozwoju obejmuje trzy filary: ochronę środowiska, opłacalność ekonomiczną i sprawiedliwość społeczną. Nawet jeśli ustępuje ona dziś miejsca kryteriom ESG (Environment, Social, Governance), to ta terminologia tylko podkreśla obecność trzech aspektów. Są one ze sobą ścisłe powiązane – nie możemy osiągnąć długofalowej efektywności ekonomicznej bez troski o dobro wspólnoty oraz zdrowe środowisko. To wszystko jest ze sobą splecione.

Wielu przedsiębiorców ocenia zrównoważenie swojej działalności głównie za pomocą makrowskaźników, np. emisja gazów cieplarnianych, zużycie energii, rotacja zatrudnienia, równość wynagrodzeń czy wreszcie wynik finansowy firmy. To jednak może prowadzić do pominięcia w analizie zrównoważenia w obrębie mniejszych procesów, np. podróży służbowych. Choć mogą one nawet sumarycznie mieć niewielkie znaczenie dla efektywności dużej organizacji, to faktycznie pozostają niezrównoważone. Szczególnie trudno jest to ocenić w przypadku procesów twórczych. Dla osób związanych z teatrem są one kluczowym obszarem zainteresowania właśnie dlatego, że zarządzanie nimi jest często wyjątkowo trudne.

W Teatrze Nowszym ideowo postanowiliśmy odpowiedzieć na to wyzwanie. Układamy naszą pracę tak, by nie marnować żadnej próby, żadnego pomysłu – naszych największych zasobów. Każdy materiał ruchowy archiwizujemy, by móc do niego wrócić w kolejnej produkcji. Pozwala nam to efektywniej pracować i nie marnować tego, co już zostało zaprojektowane, ale w źródłowym kontekście nie znalazło zastosowania.

Tworzymy możliwie horyzontalną strukturę zespołu twórczego, którego członkowie są dzięki temu sprawczy i samodzielni. Natomiast choreograf/reżyser dba o wspólne wartości i etos pracy, zamiast być decyzyjnym wąskim gardłem.

Wreszcie, szukamy takich strategii twórczych, które oparte są na przyjemności (np. Jakich?). Może brzmi to niecodziennie, ale doświadczenie przyjemności może niesamowicie wspierać rozwój posiadanych kompetencji i dawać szeroki dostęp do intuicji. Zwiększa to efektywność pracy i pozwala unikać zachowań przemocowych. Wszystko to wpływa na well-being zespołu, a przez to na środowisko, jakie zespół tworzy wokół siebie.

W moim przekonaniu takie rozwiązania sprawiają, że proces tworzenia spektaklu jest możliwie zrównoważony. Wierzę, że podobne podejście może być skuteczne również w kontekście biznesowym.

 

Produkty i usługi kultury nie stanowią pierwszej potrzeby. Tym samym ryzyko związane z ich tworzeniem i wprowadzaniem na rynek jest duże. Jak nie marnować zasobów (czasu, pieniędzy, kreatywności) i robić mniej, a efektywniej? Jak doświadczenia z sektora kultury można przenieść na te w biznesie?

Część praktyk, które pozwalają efektywnie wykorzystywać zasoby, już opisałem. Jest ich znacznie więcej i nie tylko nasz zespół stara się je rozwijać przy każdej kolejnej produkcji. Natomiast sposobów zarządzania ryzykiem przy wprowadzaniu na rynek produktów i usług kultury dostarcza akurat biznes.


Kluczowym momentem jest potraktowanie wyników np. badania odbiorców lub grupy docelowej jako inspiracji do tworzenia nowych rozwiązań, a nie tylko jako problemu do rozwiązania. Nie rezygnować z oferowania im usługi czy produktu, lecz faktycznie dostosować je do ich oczekiwań. Może to oczywiście oznaczać, że pomysł już nie będzie dla nas tak ciekawy czy wartościowy. Nie musi to jednak odebrać nam satysfakcji z jego projektowania i szansy stworzenia czegoś wartościowego. Radzenie sobie z własnym ego to także kompetencja ludzi kultury, którą często zdobywają w bólach.

Gdybyś miał poradzić właścicielowi lokalnej firmy np. produkcyjno-usługowej, gdzie szukać pomysłów na usprawnienie jego biznesu i jak zacząć współpracę z kulturą, to… Jakie pięć kroków poradzisz?

Podaję przepis „na start”, który sprawdził się w przypadku ludzi teatru, ale wydaje mi się uniwersalny i w zasadzie bardzo prosty. Wymaga tylko odrobiny odwagi:

  • Wybierz eksperta w swojej dziedzinie – artystkę/artystę niekoniecznie z największym rozgłosem, ale takiego, który jest fachowcem. Przedsiębiorca szybko rozpozna, czy ktoś zna się na swojej pracy, czy nie.
  • Podziel się swoją wizją biznesu z ekspertem i poproś ją/go o przedstawienie jej swoimi słowami. To może stać się również w formie artystycznej.
  • Uważnie słuchaj i zadawaj pytania o szczegóły. Nie kwestionuj od razu tego, co powie, ale zastanów się, dlaczego Twój ekspert widzi to w określony sposób.
  • Stwórz warunki do wspólnej pracy, np. zaproś eksperta do swojej firmy na jeden dzień. Nie ma lepszej bazy do komunikacji niż wspólne doświadczenia.
  • Wspólnie zidentyfikujcie te aspekty biznesu, które wymagają zmiany i określcie, jaka ona powinna być. Pamiętaj, że sukces tego spotkania zależy od równorzędnej współpracy, w której obie strony są aktywne i otwarte na zmiany w swoim podejściu.

dr Tomek Ciesielski – trener, badacz strategii twórczych i choreograf. Pracuje na styku sztuki, nauki i biznesu. Łączy strategie twórcze z metodami naukowymi psychologii i kulturoznawstwa. Wypracowane narzędzia adaptuje w projektowaniu wydarzeń teatralnych i rozwiązań dla przedsiębiorców. Doktor nauk humanistycznych i wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego w Katedrze Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej. Współpracuje z biznesem realizując projekty performatywne, warsztaty oraz facylitując procesy twórcze. Twórca i choreograf prezentowanych międzynarodowo spektakli (m.in. Odyseja, Blisko, Frankenstein).

 

Rozmawiał Maciej Mazerant

Zdjęcia: Rafał Piątek

Dowiedź się więcej: www.tomekciesielski.pl

 

Cały artykuł jest dostępny bezpłatnie dla naszych zarejestrowanych czytelników.

ZAREJESTRUJ SIĘ

Zyskujesz bezpłatny dostęp do wszystkich treści PURPOSE – magazynu i portalu branżowego dla twórców sektora kreatywnego.
Wywiady z praktykami, artykuły poradnikowe, analizy, warsztaty. Dołącz do czytelników PURPOSE.

dołącz teraz


jeżeli już posiadasz konto.